Światowe Zimowe Igrzyska Polonijne Szczyrk 2006

Ciągnie jak magnez do naszych Beskidów – mówił Stefan Lindert, Polonus od ponad 50 lat mieszkający w Australii, podczas uroczystości otwarcia igrzysk. Dla niego i ponad siedmiuset Polaków na stałe mieszkających na …

Ciągnie jak magnez do naszych Beskidów – mówił Stefan Lindert, Polonus od ponad 50 lat mieszkający w Australii, podczas uroczystości otwarcia igrzysk. Dla niego i ponad siedmiuset Polaków na stałe mieszkających na obczyźnie, Igrzyska Polonijne są czymś więcej niż tylko współzawodnictwem sportowym.

To nie tylko walka w sporcie, ale przede wszystkim spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Jestem tu już kolejny raz i mam wielu znajomych z innych krajów – przekonywała Julita Karpińska, na co dzień mieszkająca w Oslo. Pani Julita była ostatnią zgłoszoną uczestniczką Igrzysk Polonijnych. W piątek, rzutem na taśmę, potwierdziła swój udział i w sobotę w kolorowym pochodzie ulicami Bielska-Białej mogła maszerować z norweską flagą. Stefan Lindert na igrzyskach jest już czwarty raz.

– To bardzo piękne wrażenia. Ciągnie jak magnez do naszych Beskidów. Zwłaszcza mnie, bo pochodzę z Bielska – tłumaczył.

Światowe Zimowe Igrzyska Polonijne Śląsk-Beskidy 2006 po raz pierwszy w historii otwarto w stolicy Podbeskidzia, a nie jak zwykle w Szczyrku. W sobotni wieczór na placu Ratuszowym zasiadło blisko pięciuset uczestników z 700-osobowego grona startujących. Wśród zgłoszonych ekip najliczniejszą reprezentację wystawiła Ukraina. Polonusi zza wschodniej granicy przyjechali z całymi rodzinami. Tak jak Włodzimierz Stasenko z żoną Lidią.

– Jesteśmy z miejscowości Stryj, to województwo lwowskie. Są z nami synowie Bogdan i Nazarhoraj. Bogdan ma dziś urodziny. Dziewięć lat! Dla nas te igrzyska to wspaniała sprawa. Atmosfera jest miła. Dużo ludzi przyjechała ze wschodu i zachodu Ukrainy. Ale nie czuć żadnej różnicy – podkreślała Lidia Stasenko.

Impreza, którą na żywo transmitowała TVP Polonia, przyciągnęła wielu gości ze świata kultury i polityki. W ceremonii otwarcia igrzysk uczestniczyli m.in. wicemarszałek Senatu Maciej Płażyński oraz prof. Andrzej Stelmachowski, przewodniczący Stowarzyszenia Wspólnota Polska.

Płażyński dziękował uczestnikom za przyjazd do Polski i za umacnianie więzi z krajem. Prof. Stelmachowski, który odczytał przesłanie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, nie ukrywał radości z coraz większej liczby startujących w igrzyskach.

Kulminacyjnym momentem było zapalenie znicza olimpijskiego. To wielkie wyróżnienie przypadło Annie i Wiesławowi Gębalom. Anna była trzykrotną olimpijką (z 1968 roku, 1972 r. i 1976 r.), a Wiesław na igrzyskach wystartował w 1976 roku. Gdy zapłonął znicz, w niebo wystrzeliły sztuczne ognie, a na scenie rozpoczął się muzyczny koncert.

Polonusi będą rywalizowali w konkurencjach, które zostaną rozegrane w Bielsku, Cieszynie, Szczyrku, Wiśle i Tychach. Wczoraj rozegrano carving i biegi narciarskie na dystansach 3 i 5 kilometrów. Bolesław Staroń, mieszkający w kanadyjskim London w Ontario wziął udział w carvingu. W planach ma jeszcze slalom gigant, slalom specjalny i bieg na 5 km.

– Wystartowałbym też w innych konkurencjach, ale niestety, czasowo się pokrywają – żałował.

cropped-logo.png
„Polish American Sports Association” (PASA)

PO Box 2144, Linden, NJ 07036
Tel: 908-370-1555 Fax: 845-595 1066
E-mail: contact@pasaus.org

Masz pytania napisz do nas

1 + 7 =